Co denerwuje mieszkańców powiatu puckiego w zachowaniach turystów? Czasami potrafią dać w kość: nie zachowują zasad współżycia społecznego

Magdalena Gębka-Scuffins
Magdalena Gębka-Scuffins
Piotr Niemkiewicz
Piotr Niemkiewicz
Powiat pucki jest pięknym, nadmorskim miejscem, do którego chętnie przyjeżdżają turyści: cieszą się atrakcjami, wypoczywają, korzystają z uroków natury i przede wszystkim z Zatoki Puckiej i Morza Bałtyckiego. Zdecydowana część mieszkańców ziemi puckiej utrzymuje się z goszczenia wakacyjnych turystów i robi wszystko, by letnicy zechcieli wrócić podczas następnego urlopu. Jednak są turyści, których nikt nie chciałby znowu widzieć. Czym sobie na to zasłużyli?

Turyści to błogosławieństwo i na ziemi puckiej, zgodnie ze starym przysłowiem "Gość w dom, Bóg w dom", tak też są traktowani. Ale czy aby na pewno wszyscy zasługują na taką gościnność?

Po rozmowach z mieszkańcami powiatu puckiego i pytaniu na naszym Facebooku dotyczącym irytujących zachowań turystów w powiecie puckim, przygotowaliśmy listę tych, które potrafią zagotować kaszubską krew.

Mieszkańcy powiatu puckiego przyzwyczaili się już do sezonowych korków na drogach i nauczyli planować podróż zawczasu. Nauczyli się też wyrozumienia i cierpliwości w sklepach, gdzie stoją w znacznie wydłużonych kolejkach.
A z czym trudniej się nam pogodzić?

Zachowania turystów, które irytują mieszkańców powiatu puckiego.

  • Śmiecenie.
    Wyrzucanie śmieci gdzie popadnie. Najgorsze są plaże, na których resztki po papierosach to "normalka", a potłuczone szkoło wbija się w stopy plażowiczów.
    - Najbardziej denerwuje mnie śmiecenie, wrzucanie szkła do wody, itp. Przez takie sytuacje moja córka miała wycięty tydzień z wakacji - komentuje Joanna. - Miała rozciętą stopę. Nie dość, że ból, to utrata możliwości kąpieli w morzu, a uwielbia pływać. Wizyta w szpitalu, na szczęście obyło się bez szwów. Brak wyobraźni ludzi prowadzi do nieszczęśliwych wypadków.
  • Parawany.
    Każdy ceni prywatność, nawet na zatłoczonej plaży. Ale grodzenie "hektarów piasku" dwoma, trzema parawanami to naprawdę przesada.
  • Pijaństwo, przekleństwa, wyzwiska.
    Nikt nie chce ani przebywać w towarzystwie, ani przejść z dzieckiem obok ulicą, gdy jest narażony na zataczające się, rosłe towarzystwo, urozmaicające sobie czas wulgaryzmami, które niejednokrotnie kierowane są też w stronę mieszkańców.
  • "A u nas w Warszawie".
    To zdanie słyszymy tak często, że czasem zwyczajnie brakuje słów na jakąkolwiek odpowiedź. Przykładem powiązanym z tym często słyszanym zdaniem jest niedawny przypadek z Jastrzębiej Góry, gdzie turysta załączył alarm przeciwpożarowy, bo chciał sprawdzić, czy strażacy przyjadą, bo "u nich nie przyjeżdżają".
    Każdy z nas gdzieś mieszka - to naturalne. My swoje domy mamy tutaj, nad morzem, Wy w Warszawie - ale nie przypominamy o tym podczas każdej rozmowy. Weźcie z nas przykład!
  • Zakaz? Jaki zakaz...?
    Parkowanie przed bramami wjazdowymi na posesje, na zakazach, jazda pod prąd - wiemy, jesteśmy atrakcyjnym terenem i przez to można na moment stracić głowę. Ale i u Was, i u nas znaki drogowe są dokładnie takie same.
  • Powrót z plaży z zabawkami i rundka po sklepach.
    Turysta na wakacjach ma limity czasowe - do takiego wniosku można dojść, gdy obserwujesz powroty rodzin z plażowych wywczasów. Obładowani po dziurki w nosie parawanami, dmuchanymi kółkami, torbami, kocykami, z doczepionymi do rąk dziećmi, letnicy wparowują do Biedronek i Żabek, by przeciskać się między regałami w poszukiwaniu promocji.
    Sztuczny tłok murowany. Podobnie jak zdenerwowanie innych klientów.
  • Psie plaże (dla zwierząt) w powiecie puckim.
    Nie każda plaża jest dla ludzi kochających zwierzęta - o tym trzeba pamiętać. To, że przyjechałeś ze swoimi psiakiem lub kotkiem do pensjonatu, który gości zwierzęta, nie oznacza, że będą one wszędzie respektowane. Zwłaszcza gdy urocze, ciekawskie i towarzyskie yorki biegają między kocami, penetrują zawartość toreb z wiktuałami, a potem załatwiają swoje potrzeby tam, gdzie stoją.
  • Zakłócanie ciszy nocnej, zwłaszcza w osiedlach mieszkaniowych.
    Kiedy większość chce się wyspać, bo rano musi wstać do pracy (by np. obsłużyć w odpowiedni sposób letników), sen zakłócony jest awanturami, wyzwiskami, krzykami, a często po prostu ekstremalnie głośnym powrotem do kwatery.
  • Klient nasz pan i bezstresowe wychowywanie.
    Niektórzy turyści, będąc na wakacjach, całkowicie zapominają o jakichkolwiek zasadach współżycia społecznego. Rozpychanie się, przepychanie w kolejkach, chodzenie środkiem ulicy, zabieranie ogromu miejsca na plaży (koniecznie wytyczonego parawanem) wydaje się być normą. Najgorzej jednak z dziećmi, którym wszystko wolno. Oto przykład:
    - Wychodzę z budynku i coś mi leci na głowę, patrzę, a tam dziecko sika przez ogrodzenie balkonu! - mówi mieszkanka gmina Władysławowo. - Gdy zwróciłam uwagę matce, w odpowiedzi usłyszałam, że jej dziecko jest wychowywane bezstresowo i może sikać tam, gdzie chce.
Trwa głosowanie...

Które zachowanie turystów denerwuje Cię najbardziej?

Brudny Puck, kwiecień 2018 młodzież na plaży i w parku, a sz...

Byłeś świadkiem zdarzenia na terenie powiatu puckiego? Daj nam znać! Podziel się zdjęciami z nami i naszymi Czytelnikami. Prześlij je nam na maila ([email protected]) lub wyślij w wiadomości prywatnej na naszym fanpejdżu - kliknij w baner poniżej i przejdź na naszego Facebooka:

Od października zmiany przy wjeździe do Wielkiej Brytanii

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie