Dzięki pomocy pracownika portu w Pucku auto wyjechało, ale molo potrzebuje pilnej naprawy | NADMORSKA KRONIKA POLICYJNA

Magdalena Gębka-Scuffins
Magdalena Gębka-Scuffins
Choć dostawczak opuścił już teren mola w Pucku, to drewniany deptak nadal jest niedostępny dla odwiedzających. Kiedy molo w Pucku zostanie otwarte? Jakie konsekwencje poniósł kierowca, który wjechał pod samą restaurację Na Molo pomimo znaków zakazu ruchu?

We wtorek, 8 czerwca 2021 około południa doszło do incydentu, który pozostawił dziurę w puckim molo. Pod drzwi restauracji podjechało auto dostawcze - załadowane po brzegi, w wyniku czego deska pod jednym z kół nie wytrzymała i pękła, a koło zapadło się w świeżo powstałą dziurę.

Ze względu na przepisy, regulacje i miejsce, w którym to się wydarzyło, nikt nie chciał się podjąć wyciągnięcia auta z dziury w puckim molo. A w obowiązku usunięcia auta był sam kierowca - młody mężczyzna w wieku prawdopodobnie 24 lat.

Tu z pomocą przyszedł pracownik puckiego portu sąsiadującego z molem. Zobaczył, w jakie tarapaty dostał się kierowca dostawczaka i postanowił pomóc.

Kilka desek i podnośnik - takimi przyrządami udało się mężczyznom uwolnić auto, które zjechało na bezpieczniejszą kostkę brukową prowadzącą do mola.

Dumy ze swojego pracownika nie krył Adam Baran, kierownik portu w Pucku. - Czasami trzeba być człowiekiem i po prostu pomóc - mówił, gratulując postawy.

Dzięki pomocy pracownika portu w Pucku auto wyjechało, ale m...

Sprawą załamania puckiego molo zajęła się Straż Miejska w Pucku, powiadomiono też właściciela auta.

Choć auto udało się szczęśliwie wydostać, to nie jest to zakończenie całej historii.

Kierowca dostawczaka został ukarany łączną kwotą 1 tys. zł i 5. punktami karnymi (z dwóch artykułów). Jak komentował jeden z turystów, akurat odwiedzający molo - to i tak była lekka kara, bo w innym rejonie Polski za taki numer mógłby stracić prawo jazdy.

Niestety, puckie molo ucierpiało i wymaga porządnej naprawy. Najwcześniejsze otwarcie przewidywane jest na środowy (9 czerwca 2021) wieczór, aczkolwiek to zależy od ekspertyz, które są wykonywane.

- Niech ta sytuacja będzie przestrogą dla kierowców, by zawsze stosowali się do znaków dorgowych - mówi st. insp. Adam Skoczke ze Straży Miejskiej w Pucku. - Należy włączyć wyobraźnię i nie traktować wszystkich punktów dostaw jak McDrive, nie podjeżdżać pod same drzwi, nie raz trzeba zaparkować trochę dalej i przewieźć towar na przystosowanym do tego wózku.

Byłeś świadkiem zdarzenia na terenie powiatu puckiego? Daj nam znać! Podziel się zdjęciami z nami i naszymi Czytelnikami. Prześlij je nam na maila (db.puck@prasa.gda.pl) lub wyślij w wiadomości prywatnej na naszym fanpejdżu - kliknij w baner poniżej i przejdź na naszego Facebooka:

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Dodaj ogłoszenie