Konflikt w Szpitalu Puckim. Beata Wilichnowska, pielęgniarka epidemiologiczna, wyrzucona z pracy. Szczegóły szokują | ZDJĘCIA, WIDEO

Magdalena Gębka-Scuffins
Magdalena Gębka-Scuffins
Konflikt między prezes Szpitala Puckiego a pielęgniarką epidemiologiczną. Poszło o łamanie przepisów (m.in. szczury w łazienkach, trwający remont oddziału wewnętrznego czy niesubordynację?). Spór między Weroniką Nowarą a Beatą Wilichnowską ma rozstrzygnąć sąd pracy.

Beata Wilichnowska jeszcze jest pracownikiem Szpitala Puckiego, choć 9 września 2019 prezes Weronika Nowara wręczyła jej wypowiedzenie. Jak mówi, jest jedną z wielu osób, które od czasu przejęcia sterów szpitala w Pucku przez nową prezes, muszą odejść z pracy.
- Tego dnia wróciłam do pracy po zwolnieniu chorobowym - opowiada pielęgniarka epidemiologiczna Beata Wilichnowska. - Podawałam pacjentowi kontrast, gdy dostałam telefon, że mam natychmiast pójść do pani prezes.

Od kiedy prezesem Szpitala Puckiego została Weronika Nowara (październik 2018) zwolniło się, zostało zwolnionym lub nie przedłużono kontraktów około 40 osobom - mówi pielęgniarka Beata Wilichnowska, która zdecydowała się przerwać milczenie na temat warunków pracy w szpitalu w Pucku.

Pielęgniarka nie mogła dokończyć swojego zadania, bo wezwanie było pilne.
- Pani prezes wręczyła mi wypowiedzenie z informacją, że nie muszę pracować w takcie okresu wypowiedzenia - kontynuuje zwolniona pielęgniarka. - Byłam w szoku, bo po prostu uśmiechnęła się i powiedziała "do widzenia".

Pani Beata wróciła do swojego pokoju w Szpitalu Puckim, wykonała kilka telefonów do przyjaciół. Chwilę później źle się poczuła, więc poszła do lekarza, który stwierdził u niej niebezpiecznie wysokie ciśnienie.

Czytaj także

Gdy po ok. 2 godzinach wróciła z konsultacji, do szpitalnego gabinetu już wejść nie mogła, bo zostały zmienione w nim zamki - jak informowały koleżanki. Pielęgniarka wróciła więc do domu.
- W tym pokoju znajduje się ważna dokumentacja szpitalna, do której musimy mieć dostęp, a pani Beata wzięła ze sobą jedyny klucz do tego pomieszczenia - mówi Weronika Nowara, prezes Szpitala Puckiego.

W służbowym pomieszczeniu została dokumentacja, ale też prywatne rzeczy Wilichnowskiej: pieniądze, zdjęcia, czy samo wyposażenie "biura": krzesło, lampka, foteliki.
- W końcu pracuję tu już 15 lat - przypomina pielęgniarka. - Przy wręczeniu wypowiedzenia pani prezes nie powiedziała, że mam natychmiast zdać klucze i dokumentację. Myślałam, że będę miała jeszcze czas na spakowanie swoich rzeczy...

- Jako pracodawca mam prawo, w przypadku nie wykonywania obowiązków, skorzystać z kodeksu pracy i rozwiązać umowę, tak samo jak i pracownik ma prawo rozwiązać umowę - tłumaczy prezes Weronika Nowara. - W związku z tym wypowiedziałam pani umowę i zgodnie z kodeksem pracy również została poinformowana jakie są procedury, by się od tego odwołać.



Zwolniona pracownica Szpitala Puckiego to pielęgniarka epidemiologiczna z 15-letnim stażem pracy. Doświadczenia jej nie brakuje, bo była pełnomocnikiem dyrektora ds. jakości, pielęgniarką dyżurującą na oddziale dziecięcym, pielęgniarką podającą kontrast w oddziale tomografii komputerowej oraz osobą odpowiedzialną za pozyskiwanie środków i sprzętów z Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
- Z moim doświadczeniem i wiedzą mogę dostać pracę wszędzie, a i żadnej pracy się nie boję - mówi Wilichnowska. - Szkoda, aby moja specjalistyczna wiedza i doświadczenie zmarnowały się, dlatego chciałabym powrócić do pracy w Szpitalu Puckim.

Beata Wilichnowska od prezes Weroniki Nowary dostała wypowiedzenie ze szczegółowymi wyjaśnieniami. Jako powód wypowiedzenia prezes Szpitala Puckiego podaje utratę zaufania pracodawcy do pracownika. Szefowa wypunktowała swoją podwładną podając serię zażaleń. Wśród nich jest m.in. "tworzenie atmosfery zagrożenia rzekomym mobbingiem", "podważanie autorytetu pracodawcy poprzez kwestionowanie wydawanych poleceń" czy odmowa wykonania powierzonych zadań, itd.

Beata Wilichnowska zapisała się do Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Antymobbingowego - OSA, po tym, gdy złożyła zażalenie do pracodawcy. Ma nadzieję, że uzyska tam wsparcie, pomoc i wiedzę.

Według pani Beaty sprawa nie jest taka prosta, jak wynika z wręczonego jej wypowiedzenia.
- Jako pielęgniarka epidemiologiczna jestem odpowiedzialna m.in. za nadzorowanie i monitorowanie stanu sanitarno-epidemiologicznego zakładu, dlatego gdy widzę lub słyszę o czymś, co nie powinno mieć miejsca - muszę na to reagować - tłumaczy Beata Wilichnowska.

Całość związana jest m.in. ze szczurami, które w styczniu 2019 miały się pojawiać w Szpitalu Puckim. Pielęgniarka miała to wielokrotnie zgłaszać dyrekcji , także prosząc o deratyzację - niestety, nie na piśmie. Gdy szkodniki zaczęły chodzić po szpitalnych łazienkach pielęgniarka wystosowała oficjalne pismo do prezes Nowary.
- Pozostało ono bez odpowiedzi - mówi Wilichnowska. - Za to z ust pani prezes usłyszałam tylko, że przecież w mieście są szczury...

wideo: Magdalena Gębka-Scuffins

W lutym 2019 w puckim szpitalu przeprowadzano remont oddziału wewnętrznego. Ten przez dwa tygodnie był zamknięty, m.in. dlatego, że nie było lekarzy - jak mówi Wilichnowska.
- Część z nich odeszła sama - mówi była pracownica puckiej powiatowej lecznicy. - Teoretycznie interna miała ruszyć od 1 marca, co musiałam wcześniej sprawdzić, pod kątem mojej funkcji.

Tymczasem inspekcja wypadła fatalnie. Zamiast gotowych sal: gołe ściany, kurz i pył, brak toalety. Wilichnowska miała opisać to w swoim piśmie, które trafiło do prezes Nowary.
- W odpowiedzi usłyszałam, że mam odgrodzić część remontowaną od nieremontowanej - opowiada pielęgniarka epidemiologiczna ze Szpitala Puckiego. - Oddział wewnętrzny ruszył. Pacjenci byli przyjmowani na oddział w takich warunkach.

Niesnaski dotyczyły też sprzątania - to dział higieniczny Szpitala Puckiego. Nadzór nad nim, ale też dodatkowe uposażenie, dostała właśnie Beata Wilichnowska.
- Dział utworzono, bo szpital zrezygnował z usług firmy zewnętrznej - tłumaczy pucczanka. - Tam pracowało 28 osób. Ja miałam do dyspozycji o cztery mniej, a do tego na głowie m.in. zakup sprzętów i środków czyszczących oraz ustalanie grafików pracy.

To się udawało, ale do czasu, gdy Weronika Nowara zaczęła ciąć kolejne koszty. M.in. kosztem działu higienicznego.
- Dowiedzieliśmy się, że albo osobom sprzątającym zostaną obcięte wypłaty, albo dwie z nich zostaną zwolnione - tłumaczy Wilichnowska. - To było niemożliwe do spełnienia, bo przy 24 pracownikach ledwo dawaliśmy radę utrzymywać czystość w naszym szpitalu...

Szefowa ekipy higienicznej poszła więc do prezes, przedstawiła swoje racje i oświadczyła, że jeśli mimo wszystko decyzja zostanie podtrzymana, to ona sama będzie musiała zrzec się kierowniczej funkcji, bo zadanie jest - w jej ocenie - niewykonalne.

Czytaj także

Okazuje się, że między obiema paniami - Weroniką Nowarą i Beatą Wilichnowską - iskrzyło już od dawna.
- Spotkałam kiedyś na korytarzu panią prezes. Zawołała mnie, rozejrzała się dookoła i zapytała: "pani nie chce tu już pracować?" - opowiada Beata Wilichnowska. - Nie usłyszałam tego wprost, ale odebrałam to jako groźbę utraty pracy.

W lipcu 2019 pielęgniarka poprosiła o pomoc związki zawodowe. Jeszcze w tym samym miesiącu odbyło się spotkanie. Obie strony wzięły w nim udział.
- Notatka służbowa z tego zebrania, która wpłynęła do sekretariatu zawiera zdania "Pani prezes nie potwierdziła jej obaw i zapewniła, że nic się nie zmienia i zamierza kontynuować współpracę z panią Beatą" oraz "Przewodnicząca związków zawodowych po prześledzeniu korespondencji służbowej pomiędzy panią Beatą Wilichnowską oraz panią prezes Weroniką Nowarą stwierdziła, że niektóre odpowiedzi noszą znamiona ataku na pracownika i tym samym potwierdziła zasadność obaw pani Beaty Wilichnowskiej" - wyjaśnia pielęgniarka. - Pani prezes tą notatkę wycofała i na jej miejsce stworzyła inną, już bez tych zdań.

Czytaj także

Wideo

Komentarze 86

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
19 września, 21:24, Gość:

Szanowni panstwo ja nie znam pani prezes ale jedno wiem ze zanim jeszcze przyszla to juz caly szpital huczal ze przychodzi ten szpital rozwalic . Najpierw mowili o tym niektorzy lekarze a pozniej cala reszta. Jak tylko siegam pamiecia to w tym szpitalu od zawsze rzadzily zwiazki zawodowe i pielagniarki i do poki to sie nie zakonczy to nigdy nie bedzie tam dobrze. Zycze pani prezes zeby sie nie poddawla i zeby dalej byla tam prezesem. pracownikom proponuje by bardziej zajeli sie swoja praca. A przy okazji jesli ktos odszedl z tego szpitala to jego sprawa tylko nasuwa sie pytanie dlaczego?Dlatego ze nowa pani prezes zaczela w koncu rzadzic samodzielnie a nie jak bylo wczesnie ze wczesniejszy pan prezes a pozniej jago nastepczyni pani prezes robili wszystko to co chcieli inni i nawet nie mogli miec swojego zdania bo by sie zaraz wszyscy zburzyli . Pani prezes trzymam kciuki i pozdrawiam

23 września, 21:36, Gość:

Panie Marku, Jeszcze proszę zaśpiewać słynne „łubudubu”, albo lepiej-douczyć się i wziąć się za uczciwą robotę. Może zauważy Pan różnicę pomiędzy zburzeniem a wzburzeniem.

MAM PYTANIE: CZY PAN MAREK TO TEN FACET CO MÓWIĄ, ŻE SŁUŻY JEJ ZA PARASOL POLITYCZNY?

G
Gość

cóż..przeczytałam, zdjęcia obejrzałam... może i Pani pielęgniarka ma rację nie wiem, bo mamy tu słowa przeciw słowom. Wypowiedzenie, które otrzymała ta Pani nie jest dowodem na jej niewinność a wręcz przeciwnie. A o czym mają świadczyć zdjęcia? W czasie remontu rzeczy z jednego remontowanego pomieszczenia przekłada się do innego, nie ma w tym nic nadzwyczajnego ani nienormalnego. Wysyp szczurów na początku roku , był wynikiem remontu całej kanalizacji w obrębie szpitala, w której to do tej pory te gryzonie urzędowały. Pozbycie się szczurów nie jest takie proste bo wbrew pozorom to bardzo inteligentne zwierzątka. Moim zdaniem sprawa mocno naciągana przez Panią Beatę. Cała reszta to spojrzenie bardzo subiektywne na cała sprawę Pani pielęgniarki. Szkoda, że takie brudy pierze się publicznie. Odbywa się to ze szkodą dla samego szpitala jako instytucji.

G
Gość
19 września, 21:24, Gość:

Szanowni panstwo ja nie znam pani prezes ale jedno wiem ze zanim jeszcze przyszla to juz caly szpital huczal ze przychodzi ten szpital rozwalic . Najpierw mowili o tym niektorzy lekarze a pozniej cala reszta. Jak tylko siegam pamiecia to w tym szpitalu od zawsze rzadzily zwiazki zawodowe i pielagniarki i do poki to sie nie zakonczy to nigdy nie bedzie tam dobrze. Zycze pani prezes zeby sie nie poddawla i zeby dalej byla tam prezesem. pracownikom proponuje by bardziej zajeli sie swoja praca. A przy okazji jesli ktos odszedl z tego szpitala to jego sprawa tylko nasuwa sie pytanie dlaczego?Dlatego ze nowa pani prezes zaczela w koncu rzadzic samodzielnie a nie jak bylo wczesnie ze wczesniejszy pan prezes a pozniej jago nastepczyni pani prezes robili wszystko to co chcieli inni i nawet nie mogli miec swojego zdania bo by sie zaraz wszyscy zburzyli . Pani prezes trzymam kciuki i pozdrawiam

Panie Marku, Jeszcze proszę zaśpiewać słynne „łubudubu”, albo lepiej-douczyć się i wziąć się za uczciwą robotę. Może zauważy Pan różnicę pomiędzy zburzeniem a wzburzeniem.

X
Xyz
18 września, 5:12, Gość:

Za dużo Pisowców Wszędzie :))

21 września, 19:30, Xyz:

Przecież Puck słynie na cały kraj że jest dumnym bastionem PO, nawet Grześ z TVNem niedawno odwiedził Panią burmistrz. Hanka to już zaczęła uprawiać politykę krajową więc na głupoty nie ma czasu, nawet ostatnio się zastanawiała w pewnym wywiadzie czy ma wyłączyć prąd na noc czy nie remontować mola bo PiS jest taki zły i nie chce dać pieniędzy. Pucki szpital już bardzo dawno temu stracił swoją renomę, nie wiem jak dokładnie jest w szpitalu ale brzydko to wygląda na niekorzyść tych osób które próbują walczyć ze swoim przełożonym zamiast robić co do nich należy.

21 września, 20:13, Gość:

Jednym słowem helski pomiot wywala wszystkich jak leci, a na ich miejsce sprowadza swoich ludzi z Helu, ale trzeba siedzieć cicho bo to wygląda brzydko i na niekorzyść. Tu nie jednak nie chodzi o sam fakt zwalniania pracowników, tylko o sposób w jaki się to robi. Każdy wymaga szacunku, nawet ktoś kto zdaniem nowej dyrekcji nie wywiązywał się że swoich obowiązków. A tu wymiana zamków w drzwiach, jakby ta pielęgniarka była zwykłą zlodziejką. Smutne!

Po przeczytaniu tego artykułu i zobaczeniu zdjęć, szczególnie tego dziecinnego z informacją że najbliższa czynna toaleta jest w Wejherowie dochodzę do wniosku że ta Pani pielęgniarka zachowuje się jak obrażone dziecko i udaje głupią. Nie ma jakiegoś paragrafu na dezorganizację pracy szpitala z powodu nie wypełniania swoich obowiązków ?

G
Gość
18 września, 5:12, Gość:

Za dużo Pisowców Wszędzie :))

21 września, 19:30, Xyz:

Przecież Puck słynie na cały kraj że jest dumnym bastionem PO, nawet Grześ z TVNem niedawno odwiedził Panią burmistrz. Hanka to już zaczęła uprawiać politykę krajową więc na głupoty nie ma czasu, nawet ostatnio się zastanawiała w pewnym wywiadzie czy ma wyłączyć prąd na noc czy nie remontować mola bo PiS jest taki zły i nie chce dać pieniędzy. Pucki szpital już bardzo dawno temu stracił swoją renomę, nie wiem jak dokładnie jest w szpitalu ale brzydko to wygląda na niekorzyść tych osób które próbują walczyć ze swoim przełożonym zamiast robić co do nich należy.

Jednym słowem helski pomiot wywala wszystkich jak leci, a na ich miejsce sprowadza swoich ludzi z Helu, ale trzeba siedzieć cicho bo to wygląda brzydko i na niekorzyść. Tu nie jednak nie chodzi o sam fakt zwalniania pracowników, tylko o sposób w jaki się to robi. Każdy wymaga szacunku, nawet ktoś kto zdaniem nowej dyrekcji nie wywiązywał się że swoich obowiązków. A tu wymiana zamków w drzwiach, jakby ta pielęgniarka była zwykłą zlodziejką. Smutne!

X
Xyz
18 września, 5:12, Gość:

Za dużo Pisowców Wszędzie :))

Przecież Puck słynie na cały kraj że jest dumnym bastionem PO, nawet Grześ z TVNem niedawno odwiedził Panią burmistrz. Hanka to już zaczęła uprawiać politykę krajową więc na głupoty nie ma czasu, nawet ostatnio się zastanawiała w pewnym wywiadzie czy ma wyłączyć prąd na noc czy nie remontować mola bo PiS jest taki zły i nie chce dać pieniędzy. Pucki szpital już bardzo dawno temu stracił swoją renomę, nie wiem jak dokładnie jest w szpitalu ale brzydko to wygląda na niekorzyść tych osób które próbują walczyć ze swoim przełożonym zamiast robić co do nich należy.

G
Gość

Szanowni panstwo ja nie znam pani prezes ale jedno wiem ze zanim jeszcze przyszla to juz caly szpital huczal ze przychodzi ten szpital rozwalic . Najpierw mowili o tym niektorzy lekarze a pozniej cala reszta. Jak tylko siegam pamiecia to w tym szpitalu od zawsze rzadzily zwiazki zawodowe i pielagniarki i do poki to sie nie zakonczy to nigdy nie bedzie tam dobrze. Zycze pani prezes zeby sie nie poddawla i zeby dalej byla tam prezesem. pracownikom proponuje by bardziej zajeli sie swoja praca. A przy okazji jesli ktos odszedl z tego szpitala to jego sprawa tylko nasuwa sie pytanie dlaczego?Dlatego ze nowa pani prezes zaczela w koncu rzadzic samodzielnie a nie jak bylo wczesnie ze wczesniejszy pan prezes a pozniej jago nastepczyni pani prezes robili wszystko to co chcieli inni i nawet nie mogli miec swojego zdania bo by sie zaraz wszyscy zburzyli . Pani prezes trzymam kciuki i pozdrawiam

G
Gość
18 września, 19:40, Gość:

Ludzie opamiętajcie się przestańcie durnie komentować i popierać dotychczasowy wieloletni układ w tym szpitalu . Latami nic się nie dało zrobić a o noszowych nawet programy kręcili i był wstyd na całą Polskę.

Pracownicy w tym szpitalu dawno oduczyli się pracować, każdy tylko ciągnął ile się dało dla siebie. Kolejni dyrektorzy tylko zadłużali szpital, nikt nie liczył pieniędzy i nie oszczędzał. A pieniądze nasze publiczne .

Nie pamiętacie że 6 milionów długu miał jeszcze niedawno. Szpital tego długu nie spłacił , z naszych podatków poszło. `Państwo radni powiatowi, ile jeszcze zamierzacie dokładać do tego interesu i przymykać oczy na kolejne długi. I jak wreszcie Nowara zaczyna robić porządek to jej wszyscy do gardła skaczą i udawadniają że dotąd było super. Pani B.W. była dotąd nietykalna , ciekawe dlaczego????

Obecna prezes rozwala układ? Sama jest mistrzynią układów, od kiedy przyszła do szpitala to wywaliła poprzednich i na ich miejsce dała swoich ludzi, dla jednej osoby stworzyła nawet dodatkowe stanowisko (i ta osoba z pewnością nie zarabia najniższej krajowej). Swoją rodzinę też dobrze ustawiła, zapytajcie na Helu ;)

G
Gość

Ludzie opamiętajcie się przestańcie durnie komentować i popierać dotychczasowy wieloletni układ w tym szpitalu . Latami nic się nie dało zrobić a o noszowych nawet programy kręcili i był wstyd na całą Polskę.

Pracownicy w tym szpitalu dawno oduczyli się pracować, każdy tylko ciągnął ile się dało dla siebie. Kolejni dyrektorzy tylko zadłużali szpital, nikt nie liczył pieniędzy i nie oszczędzał. A pieniądze nasze publiczne .

Nie pamiętacie że 6 milionów długu miał jeszcze niedawno. Szpital tego długu nie spłacił , z naszych podatków poszło. `Państwo radni powiatowi, ile jeszcze zamierzacie dokładać do tego interesu i przymykać oczy na kolejne długi. I jak wreszcie Nowara zaczyna robić porządek to jej wszyscy do gardła skaczą i udawadniają że dotąd było super. Pani B.W. była dotąd nietykalna , ciekawe dlaczego????

G
Gość
18 września, 13:24, Piotr:

Nic się nie zrobi trzeba protest zrobić pod szpitalem i na stos z czarownicą , Pani prezes ma napewno znajomości w pewnych swerach zatrudnia się ją po to by niszczyła i zamykała placówki, tam gdzie rządziła od razu plajtuje lub się zamyka mówi samo za siebie. Moim zdaniem ta kobieta nadaje się tylko do grabienia wody, a nie rządzenia tylko TVN i rura zmięknie. Jednego na szczęście wyrzucili p. Przyboś a następną zatrudnili, ŻENADA!!!!

Ale jeszcze nie zrobili porządku na ginekologii, czas zająć się lekarką z wyrokiem- zastępcą ordynatora

G
Gość

Jestem zszokowana tym co przeczytałam. Lekarze którzy "stracili" swoje posady w większości Nie byli dobrymi specjalistami i na ich temat można było usłyszeć ciekawe historie w szpitalach w Trójmieście . Podobnie jak większości z Państwa nie znamy całej prawdy ale z mojej perspektywy Pani prezes jest kobieta na poziomie i jako JEDYNA potraktowała mnie z szacunkiem kiedy musiałam załatwić sprawę w sekretariacie.cala reszta zachowuje się typowo prowincjonalnie ....uważając siebie za bogów. Co do Pani pielęgniarki epidemiologicznej. Nie wiem jakim jest pracownikiem ale pamiętam że kiedy dobrych kilka lat temu odbywałam praktyki nie byla to przyjemna osoba , również należała do tych " noszących głowę wysoko". Poza tym chyba nie bylo zbyt przejeta praca skoro na pierwszy rzut oka widac DZIURY epidemiologiczne i absolutne nierespektowanie zasad higieny, co mnie osobiscie przerazilo . Nie pisze tego ze złośliwości ale po co aby zaznaczyć że moim zdaniem Pani prezes chce aby Pucki szpital funkcjonował według zasad jakie obowiązują w większych placówkach A nie jak skorumpowana klika która powiedzmy sobie szczerze prawie nic nie robi....( oczywiście są Wyjątki wśród lekarzy Ale nie chciałabym podawać nazwisk) reszta to kpina !

E
Eutanazja
17 września, 11:18, Gość:

Dobra zmiana !!! nie tylko w Pucku ale wszędzie służba ZDROWIA PADA !!!

Przeciez o to chodzi.......

G
Gość

Za dużo Pisowców Wszędzie :))

G
Gość

Ten szpital mógłby robić za skansen, "zatrzymane w kadrze lata 70-te " może wreszcie coś się zmieni . Nowa prezeska łatwo nie ma .

G
Gość

Pani Beato

Niezła ściema. Mogła się pani bardziej postarać, zanieść tego szczura do szpitala i tam go sfotografować. Przecież to zdjęcie jest u pani w domu na kafelkach w łazience.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3