Solony śledź z automatu może znaleźć uznanie kibiców podczas EURO 2012

Krzysztof Miździoł
K. Miździoł
Czy kibice, którzy odwiedzą Pomorze na Euro 2012, będą po naciśnięciu odpowiedniego guzika wyciągać z automatu kaszubskie kuchy, czerninę czy pomuchla (czyli dorsza)? W Polsce gwałtownie przybywa popularnych "szafek" z jedzeniem i napojami, które stawiane są na ulicach czy w dużych biurach.

Złotym okresem dla tych tzw. automatów sprzedających lub vendingowych mogą być przyszłoroczne Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej. Pytanie tylko, co się w nich znajdzie. Na razie dominują chipsy, batoniki i napoje w puszkach, ale to oczywiście nie wystarcza zgłodniałym przechodniom.

Wkrótce zatem w szafkach mają pojawić się prawdziwe posiłki i z pewnością nie powinno w nich zabraknąć potraw kuchni regionalnej.

- Wielu kibiców lubi dopingować nie tylko swoją drużynę, ale i samych siebie. Taki nasz solony śledź jako zagrycha z automatu mógłby się więc może i cieszyć pewnym wzięciem u odwiedzających Gdańsk fanów futbolu - mówi koneser proszący o zachowanie anonimowości. - Ale nie wyobrażam już sobie, aby ktoś w ten sposób chciał się skusić np. na smażonego dorsza czy zupę z gęsiny, naszą popularną czerninę.

Podczas Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w Korei kibice mogli o każdej porze dnia i nocy skorzystać z automatu oferującego np. gorącą miskę gorącej regionalnej zupy, często z nieodłączną potrawą narodową Koreańczyków, czyli kimchi (rodzaj kiszonej kapusty, zwykle bardzo ostrej).
Kaszubskie gospodynie do takiego rozwiązania podchodzą jednak bardzo sceptycznie.

- Nie wyobrażam sobie, jak nasze proste, ale jednak niezwykłe kaszubskie potrawy mogłyby znaleźć się w automacie. To już nie byłby obiad, ale zaledwie strawa - wzdycha Anna Pomieczyńska, przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich w Swarzewie koło Pucka. - Można dobrać składniki i taśmowo wyprodukować coś do jedzenia, ale zabraknie w tym tego czegoś najważniejszego w kaszubskiej kuchni, czyli serca. A w ogóle nie wyobrażam sobie, jak takiego śledzia wstawić do automatu. Nasze ryby muszą być świeże, aby zasmakowały odwiedzającym Pomorze kibicom. A nawet pyszna drożdżówka z kruszonką i owocami sezonowymi, idealna na termin rozgrywania meczów, wytrzyma ledwie jeden dzień, nie tracąc swych wartości smakowych.

Marek Hewelt, właściciel restauracji w Celbowie pod Puckiem, specjalizującej się w kuchni kaszubskiej, jest przekonany, że regionalne potrawy będą w stanie skusić każde podniebienie. Ale on, jak i wielu innych gastronomików, ma nadzieję, że kibice odwiedzający Pomorze w 2012 r. będą chcieli i znajdą czas na degustację lokalnej kuchni w sposób bardziej wyrafinowany.

A gospodynie wiejskie zapewniają, że same mogą wykarmić przyjezdnych.

- Trzy lata temu przyszła do swarzewskiego sanktuarium, pokłonić się Królowej Polskiego Morza, wielka pielgrzymka górali - wspomina Anna Pomieczyńska. - Tłumy były nieprzebrane. A my oczywiście chciałyśmy pochwalić się tym, z czego kaszubskie gospodynie słyną najbardziej, czyli naszymi różnorodnymi ciastami. Na okrągło piekłyśmy więc kuchy: nikt z naszych gości nie został głodny!

Wszystko o EURO 2012

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mundial 2022. Sonda przed meczem Polska-Francja

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na puck.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie