Studio Bałtyckie #15. Hanna Pruchniewska o kalendarzu na 2017 rok i poprawie bezpieczeństwa | WIDEO

Krzysztof Hoffmann

Wideo

Studio Bałtyckie #15. Do rozmowy zaprosiliśmy Hannę Pruchniewską. Burmistrz Pucka opowiedziała o zdjęciach do kultowego kalendarza na 2017, który swoją premierę będzie miał podczas 25. finału WOŚP, o nieoficjalnym otwarciu Puckiego Centrum Kultury przez grupę Wieko Od Trumny, oraz o bezpieczeństwie - szczególnie na przejściach dla pieszych. Zapraszamy!

wideo: Bałtycka TV

Studio Bałtyckie #15. W listopadzie naszym gościem ponownie była Hanna Pruchniewska. Nieprzypadkowo, bo chwilę przed nagraniem zakończyły się zdjęcia do najnowszego kalendarza, w powstanie którego znów zaangażowały się urzędniczki. Ubiegłoroczny okazał się prawdziwym hitem - nie tylko lokalnym.

- Kalendarz miał światowy zasięg. Znalazł się u europarlamentarzystów w Brukseli i w Chinach, w jednym z salonów kosmetycznych - mówi burmistrz Pucka. - W tej edycji postawiliśmy na udział mieszkańców. Poza urzędniczkami i radnymi prosiliśmy mieszkańców i sympatyków naszego miasta, by wzięli udział w zabawie. Akcje były przeróżne, skupiliśmy się na pokazanie walorów, uroków i zabytków Pucka.

Premiera kalendarza na 2017 rok będzie w niedzielę, 15 stycznia. Pierwsze elitarne egzemplarze zostaną zlicytowane podczas 25. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w hali POSM Puck.

ZOBACZ TEŻ: Studio Bałtyckie gościło m.in. Arkadiusza Gawrycha - z Fundacji Pozytywne Inicjatywy, Piotra Kozakiewicza - trenra MKS Korab Puck i przewodniczącego rady Miasta Pucka, Danutę Ceszke - prezes Szpitala Puckiego, burmistrza Helu Klemensa Adama Kohnke | WIDEO

Nie tylko puckie walory estetyczne należy uwydatniać. Mieszkańcy stolicy powiatu bardzo mocno związani są z ojczyzną. Szczególnie w listopadzie jest to bardzo widoczne. Powoli tradycją staje się bicie patriotycznych rekordów.

- Przy okazji tych rekordów ukrywamy bardzo ważne cele wychowawcze dla dzieci i młodzieży - komentuje Pruchniewska. - Dzięki inicjatywie nauczycieli ze Szkoły Podstawowej im. Mariusza Zaruskiego podejdziemy do próby pobicia rekordu w liczbie osób śpiewających cztery zwrotki hymnu z pamięci. Dzięki temu przeprowadzono akcję w szkole. Wielu rodziców i dziadków włączyło się w to, by opanować tekst. Więc przy okazji mamy taką integrację rodzinną.

Koniec końców rekord został pobity, choć jak zaznacza burmistrz - to nie był główny cel tej inicjatywy. Głównie chodziło o pokazanie przywiązań do symboli narodowych. Ponad 2500 osób zaśpiewało Mazurka Dąbrowskiego!

Teatralny spektakl Dziady przygotowany przez aktorów z I LO Puck i Niepublicznego Gimnazjum Puck zrzeszonych w grupie Wieko Od Trumny został szybko okrzyknięty inauguracją nowo pozyskanego budynku, który docelowo ma stać się Puckim Centrum Kultury. Miasto odkupiło jedną z hal produkcyjnych PZM i planuje przeznaczyć ją właśnie na ten cel. Surowe i industrialne wnętrze spodobało się Jakubowi Mielewczykowi, reżyserowi "Dziadów". Dwa dni spektaklu wypełniły całą salę.
Czy tego typu wydarzenia za kilka lat są możliwe w Pucku?

- Być może tak - odpowiada ostrożnie Hanna Pruchniewska. - Nie lubię obiecywać jeśli nie mam pewności. Od wielu lat pucczanie marzą o tym, by hala widowiskowa powstała. Moje pokolenie pamięta doskonale dom kultury na puckim rynku. Od czasu zburzenia tego budynku, brakuje takiego miejsca. Uważam, że w naszym mieście jest potencjał. Żyje tu wiele osób: młodszych i starszych, którzy potrzebują tego domu kultury. Prawdziwej sceny, widowni, garderoby i spektakli na dobrym poziomie. Trzeba po prostu im to dać.

By wykupić obiekt miasto musiało wydać ok. miliona złotych. Jak w Studiu Bałtyckim mówiła burmistrz Pruchniewska - nie było jednogłośności wśród radnych, ale pozytywne opinie mieszkańców utwierdziły w przekonaniu, że to dobry krok. Teraz czas na projekt i poszukiwanie specjalistów z dziedziny aranżacji wnętrz.

Kultura, nieszablonowe wydarzenia, czy położenie geograficzne - to nie wszystkie rzeczy, które przyciągają ludzi do Pucka. Liczy się też bezpieczeństwo mieszkańców. Z tym w ostatnim czasie nie było najlepiej - szczególnie jeśli chodzi o przejścia dla pieszych. W listopadzie kolejna ofiara na pasach przecinających DW 216 przy kościele św. Faustyny.

- Trzeba tu zaznaczyć, że tym przejściem zarządza Dyrekcja Dróg Wojewódzkich. Jest problem, więc robimy wszystko co w naszej mocy, by jemu zapobiec. Dzięki monitom i pismom z policji dotyczącym bezpieczeństwa udało się załatwić oświetlenie LED, które z pewnością poprawiły widoczność w tym miejscu jest lepsza - mówi samorządowiec. - Kolejnym krokiem jest prośba o tzw. ślimaka, czyli szykanę, która spowolni przejście. Na to jest zgoda Zarządu.

Przy okazji wyszła też sprawa z innymi zebrami. Zdaniem burmistrz nie wszystkie miejsca są dobrze widoczne dla kierowców. W ciągu kolejnych dwóch lat problem ma zostać się rozwiązać - wszystkie przejścia będą dostatecznie doświetlone.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie