Szpital Pucki: PiS powiatu puckiego kontra starosta. Mają ponad 1 tys. podpisów pod petycją. I chcą odwołać Jarosława Białka

Magdalena Gębka-Scuffins
Magdalena Gębka-Scuffins
Piotr Niemkiewicz
Piotr Niemkiewicz
PiS w powiecie puckim i na Pomorzu jednoczy siły, by zmienić decyzję starosty puckiego w sprawie Szpitala Puckiego. Jest petycja online (z ponad 1000 podpisów) i apel ok. 250 samorządowców z Pomorza. - Jeżeli pan starosta nie wycofa się z tego skandalicznego pomysłu będziemy myśleli nad bardzo karkołomnym planem odwołania pana starosty - zapowiadał lider protestu Michał Kowalski z PiS.

PiS powiatu puckiego w obronie Szpitala Puckiego, 06.2021

Nabierają na sile protesty i akcje w obronie Szpitala Puckiego, które związane są z pocovidowymi zmianami w powiatowej placówce. Wg. oświadczenia szpitala w najbliższym czasie, w związku z zapowiadaną termomodernizacją budynku szpitalnego, nie zostaną wznowione przyjęcia na oddziałach: pediatrii, położniczo-ginekologicznym i neonatologii.

- Trwają rozmowy, których pokłosiem ma powstać w naszym szpitalu Ośrodek Środowiskowej Opieki Psychologicznej i Psychoterapeutycznej dla Dzieci i Młodzieży (I poziom referencyjności) oraz oddział Rehabilitacji - informował na Facebooku Szpital Pucki.

Zdaniem mieszkańców i części samorządowców to krok w stronę ich likwidacji. Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Trudno mówić, że wszyscy murem stanęli przeciwko decyzji o ewentualnej likwidacji oddziałów, ale odzew na pewno jest szeroki.

Publiczne listy do starosty puckiego - to pod jego urząd podlega Szpital Pucki - wystosowali m.in. radni Koalicji Obywatelskiej Powiatu Puckiego i burmistrz Pucka Hanna Pruchniewska, czy Michał Kowalski - powiatowy radny i jeden z liderów PiS powiatu puckiego.

W sieci błyskawicznie pojawiła się petycja, którą do czwartku 10 czerwca podpisało ponad 1100 osób.

Pocovidowe zmiany w Szpitalu Puckim: zabraknie porodówki i o...

Fala protestu i pytań - skierowanych głównie do starosty Jarosława Białka - narasta, choć publicznego stanowiska samorządu z Pucka nie ma. To m.in. dlatego PiS powiatu puckiego, choć bez swojego formalnego szefa Adama Śliwickiego, zwołał na czwartek konferencję prasową.

Pod budynkiem Szpitala Puckiego pojawili się samorządowcy ziemi puckiej - Michał Kowalski i Zygmunt Wiśniewski, a także ich koledzy m.in. z Gdyni, Lęborka, Redy... oraz grupka mieszkańców.

Biały transparent "Stop likwidacji oddziałów!" niósł jasny przekaz.

- Mieszkańców powiatu puckiego spotkał skandal - ostro uderzył radny Michał Kowalski. - Skandalem jest to, że pod przykrywką zmiany funkcjonowania szpitala z covidowego na powszechny, zostało odebrane podstawowe bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców.

Radni PiS powiatu puckiego spisali swoje stanowisko w sprawie planowanych zmian. Jak podkreślali, zaniepokojeni są mieszkańcy, a samorządowcy ich obawy podzielają.

- Może to być wstęp do ostatecznej likwidacji puckiej placówki - taką próbę, obecnie rządząca koalicja ze Starostą na czele, podejmowała już w poprzedniej kadencji w roku 2015. Nie ma na to naszej zgody - pisali radni. - Nie wyobrażamy sobie braku pediatrii w szpitalu, w najbardziej turystycznym powiecie w regionie.

PiS zaoferował swoją pomoc i zaproponował szerokie konsultacje z mieszkańcami, by tak znaleźć "zadowalające rozwiązanie".

W czwartek w Pucku radni PiS - podczas obrad komisji zdrowia - wręczyli też apel do starosty, by zaniechał działań zmierzających do likwidacji pediatrii, położnictwa i ginekologii w Szpitalu Puckim.

Ten sygnowało 258 radnych i mieszkańców pomorskich powiatów - m.in. puckiego, kościerskiego, wejherowskiego, nowodworskiego, malborskiego, kwidzyńskiego, lęborskiego czy Trójmiasta. Ci boją się, że cięcia w Szpitalu Puckim mogą być zapowiedzią podobnych zmian w innych rejonach Pomorza.

- Zgodnie z obowiązującym prawem dla Zarządu jak i Rady Powiatu Puckiego priorytetem powinno być zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego dla wszystkich mieszkańców powiatu puckiego - napisali w apelu do starosty sygnatariusze.

PiS powiatu puckiego publicznie zapowiedział też dalsze kroki, gdy starosta pucki nie zmieni decyzji. A te mogą być rewolucyjne, bo radni nie wykluczają nawet odwołania Jarosława Białka z pełnionej przez niego funkcji. Michał Kowalski mówił wprost:

Jeżeli pan starosta nadal będzie uparty, jeżeli pan starosta nie wycofa się z tego skandalicznego pomysłu, wspólnie z samorządowcami będziemy myśleli nad bardzo karkołomnym planem odwołania pana starosty. Ponieważ nie może być takiej sytuacji, że zagrożone będzie bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców powiatu puckiego oraz bezpieczeństwo zdrowotne gości, którzy do nas przyjeżdżają.

Nie brakowało też ostrych zdań, których autorami byli mieszkańcy - wprost żądający m.in. ustąpienia ze stanowiska prezes Weroniki Nowary.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie