Szpital Pucki: pracownicy zarzucają Weronice Nowarze dezorganizację pracy. Czy kolejny prezes odejdzie z puckiej lecznicy?

Magdalena Gębka-Scuffins
Magdalena Gębka-Scuffins
Wraz z nowym prezesem Szpitala Puckiego, Weroniką Nowarą, pojawiła się nadzieja, że placówka zacznie stawać na nogi: wydostanie się z długów i wzrośnie jakość opieki nad pacjentami. Ale związki zawodowe szpitala w Pucku nie zgadzają się z polityką pracy narzucaną przez prezes Nowarę. Dlaczego?

Ostre kadrowe roszady w Szpitalu Puckim, fatalna komunikacja między szefostwem a pracownikami, higiena pod psem - tak pucka lecznica wygląda w ocenie związków zawodowych.

Starosta Jarosław Białk, który czynnie uczestniczy w sprawach związanych ze Szpitalem Puckim, uważa, że takie sprawy powinny być załatwiane wewnątrz placówki i nie powinny docierać do mediów.
- Pacjentów nie powinny obchodzić niesnaski pomiędzy personelem placówki medycznej, a wszelakie spory powinny być rozwiązane pomiędzy stronami - powiedział w rozmowie z Dziennikiem Bałtyckim.

Czytaj także

Część personelu szpitala w Pucku głośno wyraża niezadowolenie ze zmian wprowadzanych przez władze placówki. Inni milczą, ale po cichu popierają zdanie koleżeństwa.
- Gdybyśmy widzieli, że działania pani prezes idą w dobrym kierunku i chcą rozwijać szpital, to byśmy ponieśli tego konsekwencje finansowe i siedzielibyśmy cicho, ale obecna prezes jest osobą, z którą ciężko się porozumieć, przez co dużo osób się zwalnia - wyjaśnia Izabela Kupska-Topór, przewodnicząca związków zawodowych NSZZ Solidarność oddziału w Szpitalu Puckim.

Szpital Pucki: zadłużenie na ponad 3 mln zł

W październiku 2018 pucka lecznica była mocno zadłużona. Dług przekroczył milion złotych w rozliczeniu rocznym, a w rozliczeniu ogólnym ponad 3 mln zł. - Jak obejmowałam stanowisko prezesa, szpital miał zadłużenie (za 9 miesięcy) ponad 1 mln 100 tys. zł, a na koniec roku minus 1 mln 230 tys. - tłumaczy prezes Weronika Nowara. - Mówię oczywiście o działalności bieżącej.
Rok później - jak oficjalnie poinformował starosta powiatu puckiego - saldo drastycznie się poprawiło i w rozliczeniu bieżącym oscylowało wokół kwoty 50 tys. zł na plusie. To oznacza, że ogólny dług szpitala nie wzrósł.

Czy poprawa szpitalnych finansów to zasługa nowej prezes Weroniki Nowary i zmian, które wprowadza? Wg. starosty puckiego nie można mieć wątpliwości.
- Mamy i konsekwentnie realizujemy konkretne plany rozwojowe Szpitala Puckiego - mówi Jarosław Białk. - Pani Weronika Nowara została powołana na stanowisko prezesa, by zająć się jego bieżącym funkcjonowaniem i uporządkowaniem finansów lecznicy.

- Jesteśmy przedstawiani jako buntowniczy personel, który po prostu nie słucha się nowej pani prezes. Każda komórka w szpitalu jest naruszona, albo ktoś odszedł, albo został zwolniony.

- mówi Izabela Kupska-Topór. - Związki wyraziły zgodę na rezygnację z funduszu socjalnego za rok 2019, co zaoszczędziło szpitalowi ponad 200 tys. zł, po prostu poszliśmy na rękę pani prezes, bo wiemy, jaka jest sytuacja szpitala - tłumaczy przewodnicząca związków szpitala w Pucku.

- Więc nie można powiedzieć, że my nie chcemy współpracować.

Wśród pracowników zawrzało. Nie zamierzają siedzieć bezczynnie i wystosowali petycję, w której domagają się podjęcia stanowczych kroków przez starostę i radę nadzorczą Szpitala Puckiego.
- Chcemy być szanowani i traktowani normalnie - mówi przedstawicielka pracowników należących do związków zawodowych w Szpitalu Puckim. Brak oczekiwanej reakcji ze strony starosty powiatu puckiego pozostawił związkowców z wieloma pytaniami. Co teraz?

Jak czytamy:

- Nie możemy biernie przyglądać się zmianom w modelu zarządzania prowadzącym do chaosu informacyjnego i organizacyjnego mającym negatywny wpływ na obsługę pacjenta i atmosferę w miejscu pracy.
Widząc również brak konstruktywnej współpracy i dialogu pomiędzy zarządem szpitala a pracownikami, oraz bagatelizowanie konfliktu toczącego się pomiędzy pracownikami i prezes Szpitala Puckiego chcielibyśmy prosić (...) o stanowcze i konkretne działania mające na celu poprawę funkcjonowania naszego szpitala - to część treści petycji, pod którą miało podpisać się 140 pracowników placówki, w tym lekarzy i ordynatorów.

Puckie noworodki: styczeń 2020. Galeria maluchów, które przy...

Jednak wystosowany do starosty powiatu puckiego list nie przyniósł długo oczekiwanej przez związki ze Szpitala Puckiego reakcji. - Nasza petycja została całkowicie zlekceważona przez Starostwo Powiatu Puckiego - mówi Izabela Kupska-Topór. - Pan starosta nie przyjmuje tego do wiadomości, bo chciałby nazwiska tych osób, które się podpisały, a ludzie się boją i nie chcą, żebym je przekazała.

Jak informuje nas przewodnicząca związków zawodowych Szpitala w Pucku, w związku z brakiem reakcji władz placówki, związki wysłały list z informacją o ich sytuacji do wojewody pomorskiego Dariusza Drelicha, a także złożyły zawiadomienie na prezes Weronikę Nowarę do Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Teraz, uzbrojeni w resztki cierpliwości, czekają na odpowiedzi z tych instytucji.

Szpital Pucki z zewnątrz: szczury, burkliwi lekarze oraz...

Opinia pacjentów o puckiej lecznicy niebezpiecznie zaczyna spadać. Ci nie stronią od historii rysujących raczej słaby obraz szpitala - choć z reguły personaliów do oficjalnego użytku podawać nie chcą. Dlaczego? W raczej małym środowisku, jakim jest powiat pucki, boją się ewentualnych reperkusji ze strony lekarza bądź pielęgniarki, na których właśnie się poskarżyli. Wśród chorych przeważają historie o burkliwych, niecierpliwych, zapominalskich lekarzach i pielęgniarkach niemających czasu nawet podać szklanki wody.

- Mamy dobry sprzęt w szpitalu, tylko nie ma ludzi, którzy mogliby na nim pracować

- tłumaczy Izabela-Kupska-Topór. - Dopóki nie stworzymy przyjaznej, dobrej atmosfery, nie zdobędziemy nowych fachowców.

Część historii znalazła pokrycie po głośnym konflikcie prezes Szpitala Puckiego i Beaty Wilichnowskiej, pielęgniarki epidemiologicznej i zastępcy przewodniczącej związków zawodowych w Szpitalu Puckim, która obecnie przebywa na zwolnieniu lekarskim. We wrześniu 2019 otrzymała wypowiedzenie z pracy (obecnie oczekuje na decyzje sądowe w tej sprawie). Potem zdecydowała się opowiedzieć o tym, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami szpitala w Pucku. M.in. o szczurach znajdowanych w łazienkach, skandalicznym remoncie oddziału, stylu przyjmowaniu pacjentów, czy wielu niesprawiedliwych - jej zdaniem - zwolnieniach.

Czytaj także

- Pani Wilichnowska szkodzi wizerunkowi szpitala. Pokazuje same wady, i to takie, które ciągną się od lat, notabene za niektóre odpowiadała, a milczy na temat dobrych rzeczy. Sytuacja ze szczurem została wykreowana przez panią Wilichnowską poprzez publikację zdjęcia i wywiady w mediach społecznościowych, co zaskutkowało kontrolą sanepidu, która nie potwierdziła zarzutów. Dlaczego tak robi? Nie wiem - mówi Wioleta Hildebrandt, dyrektor szpitala w Pucku. - W ciągu jednego roku Szpital Pucki miał 17 kontroli: z Sanepidu, PiPu, NFZ, Urzędu Marszałkowskiego.
Część z nich była zaplanowana, część niezapowiedziana, część z powodu doniesień złożonych przez panią Wilichnowską.

- Zależy mi, aby sytuacja szpitala się poprawiła, aby podnieść jakość usług świadczonych i polepszyć podejście do pacjenta. W szpitalu pracuje wiele osób, które bardzo się starają, angażują w swoją pracę i szanują pacjenta - mówi Weronika Nowara, która tłumaczy, że chce zmienić nie tylko to, ale także wizerunek szpitala na zewnątrz.

- Do tej pory niektórzy zadają mi pytanie: jak się pracuje w czasach PRL? w odniesieniu do pracy w Szpitalu Puckim

- mówi obecna prezes. - Ja chcę to zmienić, chcę wprowadzić szpital w 21 wiek. Tego nie da się zrobić od razu i bez zaangażowania większej, a najlepiej całej ekipy szpitalnej, ale od czegoś trzeba zacząć, a i niestety nie wszystkim zmiany będą się podobać.

Szpital Pucki i jego przyszłość: chcą wydać 25 milionów zł

Starosta powiatu puckiego ma nadzieję, że zwaśnione strony porozumieją się i wewnętrzne konflikty w Szpitalu Puckim zostaną rozwiązane, co pozwoli spokojniej realizować plany związane z rozwojem placówki.
- W najbliższych 5-6 latach zaplanowaliśmy kolejne bardzo ważne inwestycje dla szpitala puckiego, które pochłoną kwotę ok. 20-25 milionów złotych - mówi Jarosław Białk. - To m.in. budowa nowego bloku operacyjnego, wyceniana na około 14 mln zł, termomodernizacja obu budynków z wymianą mediów i zagospodarowanie terenu wokół placówki.

Prezes Weronika Nowara nie jest pierwszym szefem Szpitala Puckiego. Wcześniej kierowali nim m.in.: Danuta Ceszke, Ewa Bonk-Woźniakiewicz, Bogdan Łęski, Remigiusz Loroch. Ogółem, w ciągu 20 lat funkcjonowania na kierowniczym stanowisku przewinęło się 9 nazwisk.

- W tym samym czasie np. sąsiedni szpital w Wejherowie ma jednego prezesa, a problemy bardzo podobne i potrafią razem przez nie przejść

– mówi starosta Jarosław Białk

Dwa lata w kolejce do lekarza

Wideo

Komentarze 53

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kiedyś pracownik
17 stycznia, 22:31, Pracownik:

Prawda jest taka, że kilka niereformowalnych osób z tego szpitala robi problem i tyle !!! Te osoby zatrzymały się w epoce Gierka i nie potrafią dać sobie rady we współczesnym świecicie i ze współczesnymi realiami :D Ta zaraz będzie, że to pewnie jakiś przydupas itd. Mogę tylko dodać, że nareszcie coś pozytywnego się dzieje w tym szpitalu i tak uważa zdecydowana większość personelu! Nie podoba się, nikt was na siłę tam nie trzyma.

17 stycznia, 23:28, Też pracownik:

Taaaa... zadowoleni ci co dostali awanse w zamian za [wulgaryzm]lizostwo😡 a faktycznie ci którzy są coś warci to mają już inne posady🤔 a pracownik widzę blisko pani prezes bo ta sama śpiewka- czasy Gierka, PRL??? I to prawda nikt nikogo na siłę nie trzyma ale nam zależy na tym szpitalu i nie damy się zbyć... i jaka większość?? Same kierowniki i dyrektory🤣

Drodzy Pracownicy Puckiej Lecznicy! Nie macie nic do stracenia. Możecie śmiało odejść od łóżek i pójść w proteście na Orzeszkową 5. WSZYSCY! Pacjenci Was nie doceniają i mieszają z błotem, że nic nie robicie, więc niech sami się sobą zajmą. Prezes i jej przydupasy uważają Was za zło konieczne. JAK DŁUGO BĘDZIECIE ZNOSIĆ TAKIE TRAKTOWANIE? Wiem, że wśród Was są dobrzy fachowcy i oddani ludzie, a że domagacie się swoich należności. Kogo to dziwi? Taki np. fundusz socjalny to nawet prywaciarze płacą, a w tym Szpitalu ciągle były z tym problemy. Płacono go wówczas gdy pip zainterweniował. A TO SIĘ NALEŻY JAK PSU KOŚĆ!

G
Gość
18 stycznia, 14:50, Barbara:

Szpital dramat a najgorsze jest to, że na prężnie działającej kiedyś rehabilitacji pracują tylko dwie panie, którym medal się należy, że im się jeszcze chce coś robić. Widać jednak, że komuś chyba zależy, aby profesjonalną rehabilitację zniszczyć, po to by ta w BIK medzie się rozwijała.

Ciekawe czy ta prezes docenia te panie? A może też szuka pretekst by się ich pozbyć? To bardzo dobra metoda - zajeździć pracownika, to w końcu sam się zwolni i nie będzie kosztów!

G
Gość
16 stycznia, 22:19, Gość:

Obojętnie jaka osoba była na stanowisku prezesa, pacjent był zawsze złem koniecznym- to w nawiązaniu do personelu- na palcach można policzyć tych którzy z szacunkiem traktowali pacjentów.

17 stycznia, 3:02, Gość:

Piona

17 stycznia, 11:39, Powiat Puck:

Zgadzam się popieralbym personel gdyby chociaż miał inne podejście po prostu ludzkie podejście do pacjentów. Pacjenci nie sa niczemu winni. A po zachowaniu personelu da sie odczuc ze pacjent to jest zło konieczne

17 stycznia, 11:54, Gość:

Wzór niestety przychodzi z góry, a sama aparycja tej prezes nie zachęca do rozmowy.

Jaki przykład z góry...ci pracownicy tak zachowują praktycznie od zawsze, a p. Prezes jest od niedawna , to po pierwsze, a po drugie to pracownicy są osobami dorosłymi, podobno wykształconym i i dobre wychowanie powinno być ważącą zaletą w tego typu placówkach.

O
Obserwator
18 stycznia, 13:10, Obserwator:

Pani Wilichnowska szkodzi wizerunkowi szpitala. Pokazuje same wady, i to takie, które ciągną się od lat, notabene za niektóre odpowiadała, a milczy na temat dobrych rzeczy - Ppełna zgoda. Mistrzyni pozorowania działań.

20 stycznia, 11:45, Gość:

Nie szkodzi, i dobrze, że pokazuje wady. Nikt nie docenił jej starań, kiedy stała z grupą pracowników na zimnym dworze i organizowała zbiórkę na windę!!! Dobrych rzeczy nie docenia się w tym szpitalu od czasu panowania obecnej władzy szpitalnej, takie mam zdanie, raczej pokazała, ze ma jaja! i się postawiła szkodnikom z helskiego desantu. Ludzie, co na to Rada nadzorcza widząca błędy? Rada Powiatu?

Stała. Inni też stali. W końcu jest w związkach zawodowych.

K
Krzysztof K.

Niezapłacone faktury, zwolnieni pracownicy - są oszczędności, brawo klika zarządzająca. To może zwolnić wszystkich i nie będzie kosztów?

Nie będzie niczego.

G
Gość
18 stycznia, 11:05, Pacjent:

Personel tego szpitala przez lata był demoralizowany oraz robił co chciał, a teraz wielkie oburzenie bo skończyło się eldorado. Patrząc z boku, wydaje się że cała ta nagonka, to prywatna wojenka kilu osób, które zostały zwolnione z tego szpitala. Od lat leczę się w Pucku i jako pacjent mogę powiedzieć, że przez lata był tam niezły bałagan, podejście personelu (nie wszyscy) do pacjenta naganne, stan opieki pozostawiał wile do życzenia, a teraz zaczyna się dziać coś pozytywnego, moim zdaniem są to dobre zmiany i mam nadzieje, że będzie coraz lepiej za rządów obecnej prezes. Szanowni Państwo, weźcie się w końcu do pracy i przestańcie ciągle narzekać i domagać się więcej i więcej, niech ta placówka zacznie w końcu prosperować jak należy, zacznijcie najpierw zmiany od siebie, a później wymagajcie od innych.Pamiętajcie, że to Wy jesteście dla nas, a nie pacjent dla Was.

Zmieńcie podejście do pacjenta, wykażcie większe zaangażowanie, sympatię, zrozumienie. Życzę Państwu miłego dnia oraz przyjemnej pracy.

Skoro taki nie zadowolony z personelu to po kiego grzyba od wielu lat się tam leczysz człowieku?! Ja tam pracuję od dłuższego czasu i mi nie do śmiechu jak ktoś mnie i współpracowników szkaluje taką opinią... Fakt, znajdą się czarne owce jak w każdym stadzie, ale nie można mieszać z błotem znacznej większości personelu bo to w tym komentarzu uczyniłeś nieznajomy pacjencie... Zastanawiam się kto kazał ci napisać stek tak nie przemyślanych bzdur! Piszę to jako pracownik i stwierdzam fakty i tylko cholerne fakty! Tak źle nie było nigdy jak jest teraz! Życzę zdrowia i jak najmniej pobytów w tak oczernianej placówce

G
Gość
18 stycznia, 13:10, Obserwator:

Pani Wilichnowska szkodzi wizerunkowi szpitala. Pokazuje same wady, i to takie, które ciągną się od lat, notabene za niektóre odpowiadała, a milczy na temat dobrych rzeczy - Ppełna zgoda. Mistrzyni pozorowania działań.

Nie szkodzi, i dobrze, że pokazuje wady. Nikt nie docenił jej starań, kiedy stała z grupą pracowników na zimnym dworze i organizowała zbiórkę na windę!!! Dobrych rzeczy nie docenia się w tym szpitalu od czasu panowania obecnej władzy szpitalnej, takie mam zdanie, raczej pokazała, ze ma jaja! i się postawiła szkodnikom z helskiego desantu. Ludzie, co na to Rada nadzorcza widząca błędy? Rada Powiatu?

K
Ktoś
19 stycznia, 18:23, pacjent:

Zawiodłem się na Staroście ,który razem z Przewodniczącym Rady Powiatu udają,że nic złego się nie dzieje ,a wcześniej za ten stan obciążali swojego Poprzednika

No właśnie najbardziej dziwne jest zachowanie Starosty!! Czemu nie reaguje? Ma coś do ukrycia? Napisali 140 osób chce zmiany prezesa.. a Starosta i Radni głowa w piasek.. dziwne

p
pacjent

Zawiodłem się na Staroście ,który razem z Przewodniczącym Rady Powiatu udają,że nic złego się nie dzieje ,a wcześniej za ten stan obciążali swojego Poprzednika

B
Barbara

Szpital dramat a najgorsze jest to, że na prężnie działającej kiedyś rehabilitacji pracują tylko dwie panie, którym medal się należy, że im się jeszcze chce coś robić. Widać jednak, że komuś chyba zależy, aby profesjonalną rehabilitację zniszczyć, po to by ta w BIK medzie się rozwijała.

P
Pacjent

Personel tego szpitala przez lata był demoralizowany oraz robił co chciał, a teraz wielkie oburzenie bo skończyło się eldorado. Patrząc z boku, wydaje się że cała ta nagonka, to prywatna wojenka kilu osób, które zostały zwolnione z tego szpitala. Od lat leczę się w Pucku i jako pacjent mogę powiedzieć, że przez lata był tam niezły bałagan, podejście personelu (nie wszyscy) do pacjenta naganne, stan opieki pozostawiał wile do życzenia, a teraz zaczyna się dziać coś pozytywnego, moim zdaniem są to dobre zmiany i mam nadzieje, że będzie coraz lepiej za rządów obecnej prezes. Szanowni Państwo, weźcie się w końcu do pracy i przestańcie ciągle narzekać i domagać się więcej i więcej, niech ta placówka zacznie w końcu prosperować jak należy, zacznijcie najpierw zmiany od siebie, a później wymagajcie od innych.Pamiętajcie, że to Wy jesteście dla nas, a nie pacjent dla Was.

Zmieńcie podejście do pacjenta, wykażcie większe zaangażowanie, sympatię, zrozumienie. Życzę Państwu miłego dnia oraz przyjemnej pracy.

M
M
17 stycznia, 21:11, Gość:

Pan Białk nasz starosta ,szczyci się drogami,szkołami itd.itp Chwała mu za to,bo dużo robi dobrego w tym kierunku.Ale dziwne,że taka osoba nie może poradzić sobie z (biednym PRLowskim szpitalem)gdzie rządzi zasadnicza,zimna królowa,pani prezes.

18 stycznia, 08:53, M:

Może w czasach kryzysu takie osoby są potrzebne, żeby łajba nie zatonęła, co robiła przez tyle lat. Przecież starosta na końcu powiedział, że prezes szpitala zredukowała zadłużenie z 3mln do 1mln - to całkiem dobry wynik jak na jej krótkie panowanie. A że personel jej nie lubi? Przecież ona tam nie przyszła, żeby się z nimi kolegować tylko, żeby zrobić porządek z niektórymi jednostkami - wszyscy wiemy jak jest, czasem trzeba coś zatrząść w posadach, żeby wykruszyć z fundamentów zepsute elementy. Potem można dopiero naprawiać i budować.

18 stycznia, 09:30, Pracownik:

Trzeba czytać ze zrozumieniem!!! Szpital nadal ma ponad 3 miliony długu... nic nie zniknęło .. prezes chwilowo zatrzymała wzrost długu to fakt o .... teraz to już tylko ponad 20 tys .

Oj przepraszam faktycznie, nie ma co się burzyć - ten artykuł jest napisany chyba przez jakiegoś stażystę (można się pogubić w tym bełkocie) nie zmienia to faktu, że po raz pierwszy od wielu lat ta łajba nie tonie a powoli się wynurza... i pewnie trochę to potrwa, pewnie wiele ludzi będzie niezadowolonych. No ale mnie jako np. przyszłemu pacjentowi zależy na jak najlepszym stanie szpitala i jak najlepszej jakości usług w nim. Powoli zmierza to w dobrym kierunku i jestem optymistą w tej sprawie... należy pamiętać, że to nie szpital prywatny i jest finansowany z naszych podatków - jeżeli cokolwiek zmienia się na to powinniśmy obserwować i ostrożnie temu kibicować. Póki co szpital miał fatalną opinię i był w fatalnym stanie - dobrze, że jest choć cień nadzieji na to, że sie to zmieni... kadra mam nadzieję, że też zostanie "odświeżona".

P
Pracownik
17 stycznia, 21:11, Gość:

Pan Białk nasz starosta ,szczyci się drogami,szkołami itd.itp Chwała mu za to,bo dużo robi dobrego w tym kierunku.Ale dziwne,że taka osoba nie może poradzić sobie z (biednym PRLowskim szpitalem)gdzie rządzi zasadnicza,zimna królowa,pani prezes.

18 stycznia, 08:53, M:

Może w czasach kryzysu takie osoby są potrzebne, żeby łajba nie zatonęła, co robiła przez tyle lat. Przecież starosta na końcu powiedział, że prezes szpitala zredukowała zadłużenie z 3mln do 1mln - to całkiem dobry wynik jak na jej krótkie panowanie. A że personel jej nie lubi? Przecież ona tam nie przyszła, żeby się z nimi kolegować tylko, żeby zrobić porządek z niektórymi jednostkami - wszyscy wiemy jak jest, czasem trzeba coś zatrząść w posadach, żeby wykruszyć z fundamentów zepsute elementy. Potem można dopiero naprawiać i budować.

Trzeba czytać ze zrozumieniem!!! Szpital nadal ma ponad 3 miliony długu... nic nie zniknęło .. prezes chwilowo zatrzymała wzrost długu to fakt o .... teraz to już tylko ponad 20 tys .

M
M
17 stycznia, 21:11, Gość:

Pan Białk nasz starosta ,szczyci się drogami,szkołami itd.itp Chwała mu za to,bo dużo robi dobrego w tym kierunku.Ale dziwne,że taka osoba nie może poradzić sobie z (biednym PRLowskim szpitalem)gdzie rządzi zasadnicza,zimna królowa,pani prezes.

Może w czasach kryzysu takie osoby są potrzebne, żeby łajba nie zatonęła, co robiła przez tyle lat. Przecież starosta na końcu powiedział, że prezes szpitala zredukowała zadłużenie z 3mln do 1mln - to całkiem dobry wynik jak na jej krótkie panowanie. A że personel jej nie lubi? Przecież ona tam nie przyszła, żeby się z nimi kolegować tylko, żeby zrobić porządek z niektórymi jednostkami - wszyscy wiemy jak jest, czasem trzeba coś zatrząść w posadach, żeby wykruszyć z fundamentów zepsute elementy. Potem można dopiero naprawiać i budować.

G
Gość
17 stycznia, 22:31, Pracownik:

Prawda jest taka, że kilka niereformowalnych osób z tego szpitala robi problem i tyle !!! Te osoby zatrzymały się w epoce Gierka i nie potrafią dać sobie rady we współczesnym świecicie i ze współczesnymi realiami :D Ta zaraz będzie, że to pewnie jakiś przydupas itd. Mogę tylko dodać, że nareszcie coś pozytywnego się dzieje w tym szpitalu i tak uważa zdecydowana większość personelu! Nie podoba się, nikt was na siłę tam nie trzyma.

17 stycznia, 23:28, Też pracownik:

Taaaa... zadowoleni ci co dostali awanse w zamian za [wulgaryzm]lizostwo😡 a faktycznie ci którzy są coś warci to mają już inne posady🤔 a pracownik widzę blisko pani prezes bo ta sama śpiewka- czasy Gierka, PRL??? I to prawda nikt nikogo na siłę nie trzyma ale nam zależy na tym szpitalu i nie damy się zbyć... i jaka większość?? Same kierowniki i dyrektory🤣

Coś ty jarał chłopie 😉

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3