Z Zatoki Puckiej zebrali ok. 200 martwych łabędzi. Ale padło znacznie więcej ptaków. Potwierdzili nowe przypadki ptasiej grypy | FOT, WIDEO

Piotr Niemkiewicz
Piotr Niemkiewicz

Wideo

Łabędzie masowo zdychają na Zatoce Puckiej. Liczby martwych ptaków, które zbierane są we Władysławowie, Pucku i gminie Puck zatrważają, bo tylko w ciągu kilku dni zebrano ok. 200 sztuk. Jest ich więcej, ale na razie nikt ich nie zbiera.

Strażacy w gminie Władysławowo i gminie Puck oraz służby w Pucku od kilku dni nie próżnują. W niedzielę z zatoki OSP Władysławowo zebrała ponad 40 sztuk martwych zwierząt. W poniedziałek nie było lepiej: doszły 63 sztuki. W ten sam dzień w Pucku - 3.

W sumie w gminie Puck i Pucku do wtorku 23 lutego było 74 padłych łabędzi. U sąsiadów, w gminie Władysławowo 122.

Dzień w dzień z Zatoki Puckiej znikają dziesiątki martwych ptaków - głównie łabędzi. Leżą w trzcinach, niedaleko brzegu, również kilkaset metrów dalej, na lodzie. Białe lub lekko brązowe korpusy na zatoce wprawdzie trudno wypatrzeć, ale miejsca ich zalegania precyzyjnie wskazują gromady kruków, które żerują na truchłach.

Łącznie ściągnięto 196 ptaków, a jest ich dużo więcej. Ile? Tego nikt nie jest w stanie oszacować.

Ani zebrać, bo chociaż jak najszybsze usunięcie martwych łabędzi powinno być priorytetem, to zwłoki dziesiątek zwierząt wciąż zalegają na lodzie Pucyfiku.

Powiat pucki: to nie ptasia grypa? Nasza Ziemia z Kosakowa m...

W Powiatowym Inspektoracie Weterynaryjnym w Pucku przyznają: bioasekuracja zatoki to jeden z głównych celów. Ale...

- Staramy się zbierać padłe zwierzęta na bieżąco - zapewnia dr Marek Karwacki, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Pucku. - Jednak na pierwszym miejscu stawiamy życie i bezpieczeństwo ludzi.

Chodzi o to, że strażacy powiatu puckiego i osoby odpowiedzialne za usuwanie martwych ptaków nie mają odpowiedniego sprzętu, by bez ryzyka oddalać się od brzegu. Podwyższone w ostatnich dniach temperatury sprawiają, że lód topnieje, więc wzrosło też ryzyko ewentualnego utonięcia.

Przekonali się o tym m.in. strażacy z OSP Władysławowo i prezes Naszej Ziemi, Marcin Buchna, którzy wpadli do zatoki na płyciznach między Władysławowem a Chałupami.

Gdy warunki poprawią się na tyle, że np. będzie można pływać po akwenie - wyzbierane zostaną także pozostałe ptaki.

Zatoka Pucka: łabędzie rozdziobane przez kruki i wrony

Wystarczy lornetka, albo duże zbliżenie w aparacie fotograficznym w smartfonie, by bez większego trudu zobaczyć, że część padłych na Zatoce Puckiej ptaków zjadana jest przez inne. Jak duże jest ryzyko, że kruki pożywiające się na padlinie rozniosą ptasią grypę w powiecie puckim?

Z pewnością niemałe, więc uprzątnięcie im sprzed nosa - czyli z lodu - łatwo dostępnego i zakażonego pokarmu byłoby wskazane. Chory kruk łatwo może zarazić udomowione ptactwo, np. jedząc ziarno wystawione na podwórkach lub fermach.

To właśnie hodowlany drób, kury i indyki, jest szczególnie podatny na chorobę - na którą nie ma ani szczepionki, ani lekarstwa. Dlatego te właśnie gatunki przede wszystkim starają się chronić weterynarze.

- Ryzyko zakażenia jest, stąd nasze zalecenia, informacje i stworzenie tzw. stref zagrożenia, w których hodowcy mają zachować ostrożność i szczególne środki bezpieczeństwa - wylicza dr Karwacki. - Np. karmiąc swoje ptactwo pod zamkniętym dachem, czy używając mat dezynfekcyjnych... My chronimy hodowle prowadzone przez ludzi; natura, choć to bardzo smutne, musi poradzić sobie sama.

Ptasia grypa w powiecie puckim - jest czy nie?

W powiatowym inspektoracie nie mają wątpliwości: ptasią grypę w powiecie mamy. To nie tylko ten pierwszy potwierdzony przypadek z terenu między Szotlandem a Swarzewem, który był podstawą do ogłoszenia zagrożenia zakaźną chorobą. Bo mają być także kolejne.

A nawet on sam byłby wystarczający.

- Działamy na podstawie przepisów z 2018 roku, a te są precyzyjne - komentuje powiatowy lekarz weterynarii w Pucku.

Jak mówią w Pucku, systematycznie na zamarzniętym akwenie zbierane są kolejne próbki martwych łabędzi (z różnych miejsc) i wysyłane na badania do laboratorium weterynarii z instytutu z Puław. Wyniki z początku tego tygodnia powinniśmy mieć za kilka dni.

Ale tu czas uzależniony jest od ilości testów, które aktualnie przeprowadzane są w Puławach.

Ptasia grypa w powiecie puckim - zabija wirus? Pogoda? Zły stan Zatoki Puckiej?

W PIW w Pucku nie będzie dociekań, czy coś innego niż ptasia grypa może zabijać masowo łabędzie i inne ptaki. Nie takie jest zadanie inspekcji weterynaryjnej, która ma koncentrować swoje działania na walce z chorobami zakaźnymi i ich powikłaniach.

Na pewno do niespotykanej tu dawno tak wysokiej śmiertelności ptaków swoje dołożyła zima - w tym roku wyjątkowo ostra dla ptaków. Zimno, plus ograniczony dostęp do pokarmu sprawić mogły, że osłabione i głodne łabędzie miały problem z wyszukiwaniem pokarmu, więc były też podatniejsze na choroby czy ataki drapieżników.

- To, że w warunkach wychodzenia i osłabienia dużo zwierząt padło, nie jest niczym dziwnym - mówi dr Karwacki.

W Pucku podkreślają, że rozwój sytuacji jest na bieżąco monitorowany. Codzienne raporty o zebranych truchłach mają m.in. dać obraz aktualnej sytuacji.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie