Młodzi żeglarze spod pięciu siódemek z gminy Kosakowo: Iga Saj i Maksymilian Nadolski oraz ich niesamowite osiągnięcia

Magdalena Gębka-Scuffins
Magdalena Gębka-Scuffins
Joanna Morskowska-Saj
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Sterniczka: Iga Saj oraz załogant/trymer żagli: Maksymilian Nadolski z gminy Kosakowo mogą poszczycić się niesamowitymi osiągnięciami. Jak dotychczas wyglądała ich kariera na katamaranach? Jakie mają plany?

Sterniczka: Iga Saj - absolwentka Szkoły Podstawowej w Mostach im. Piotra Dunina, obecnie w II Liceum Ogólnokształcącym im. A. Mickiewicza w Gdyni. Załogant/Trymer żagli: Maksymilian Nadolski - absolwent Szkoły Podstawowej w Dębogórzu im. Obrońców Kępy Oksywskiej, obecnie w Technikum Transportowym w Gdyni.

Osiągnięcia duetu z gminy Kosakowo:

  • 1. miejsce w regatach Pucharu Polski Katamaranów Mechelinki Livovo Cup, Mechelinki 5-6.09.2020r.
  • 1. miejsce w kategorii Młodzież w regatach katamaranów Trzy Mola, Sopot 8-9.05.2021r.
  • 2. miejsce w regatach Pucharu Polskiego Związku Żeglarskiego, Krynica Morska 21-23.05.2021r.
  • 1. miejsce w kategorii Junior w regatach Pucharu Polskiego Związku Żeglarskiego, Krynica Morska 21-23.05.2021r.
  • 1. miejsce w kategorii Młodzież w regatach Sopot Catamaran Cup, Sopot 5-6.06.2021r.
  • 4. miejsce w Otwartych Mistrzostwach Polski, Ustka Charlotta Sailing Dayls, Ustka 6-8.08.2021r.
  • 1. miejsce w kategorii Junior w otwartych Mistrzostwach Polski, Ustka Charlotta Sailing Dayls, Ustka 6-8.08.2021r.
  • 3. miejsce w kategorii Młodzież w Mistrzostwach Polski Katamaranów, Sopot 20-22.08.2021r.
  • 2. miejsce w regatach Pucharu Polski Katamaranów Mechelinki Livovo Cup, Mechelinki 4-5.09.2021r.
  • 1. miejsce w kategorii Junior w regatach Pucharu Polski Katamaranów Mechelinki Livovo Cup, Mechelinki 4-5.09.2021r.
  • 2. miejsce w kategorii Junior w Mistrzostwach Polski Polskiego Związku Żeglarskiego, Gdańsk 10-12.09.2021.

Kończący się właśnie sezon 2021 pokazał, że zeszłoroczny sukces nie był dziełem przypadku, a ciężkiej, wytrwałej pracy i treningów (a także talentu), co potwierdzają tytuły najwyżej sklasyfikowanej załogi juniorskiej w Pucharze Polski, a także wywalczony niedawno tytuł Vice Mistrzów Polski Juniorów.

- Jednak to, co najbardziej rozbudza nasze nadzieje na przyszłość, to zajęcie czwartego miejsca w Mistrzostwach Polski Charlota Sailing Days - mówi trener Grzegorz Saj. - To, że jesteśmy w stanie konkurować w kategorii seniorów z załogami, które swoje doświadczenia regatowe zdobywały, zanim urodzili się nasi zawodnicy, potrafi być bardzo, bardzo satysfakcjonujące.

Iga Saj i Maksymilian Nadolski trenują i startują w zawodach na katamaranie klasy HobieCat16, a numer na ich żaglu to pięć siódemek (77777).

Iga i Maks mają po 16 lat i są mieszkańcami gminy Kosakowo, a także zawodnikami Sekcji Katamaranów w Stowarzyszeniu Port Mechelinki. Żeglują od pięciu lat, z czego od trzech stanowią załogę katamaranu klasy HobieCat16.

- Cóż, nasz staż może nie wygląda imponująco, jednak dzięki intensywnemu treningowi i zapewne osobistym predyspozycjom, już w zeszłym sezonie pojawił się pierwszy dobry prognostyk w postaci zwycięstwa w zaliczanych do Pucharu Polski regatach Mechelinki Katamaran Cup - mówią zgodnie.

Młodzi żeglarze spod pięciu siódemek z gminy Kosakowo: Iga S...

Klasa katamaranu żaglowego HobieCat16 została zaprojektowana i zwodowana po raz pierwszy w 1970 roku w Kalifornii.

- Nieco ponad pięciometrowa jednostka pierwotnie miała być łódką rekreacyjną dla jednej lub maksymalnie czterech osób, jednak jej specyfika powoduje, że poza wąskim zakresem warunków, w których sprawdza się rekreacyjne, żegluga na niej wymaga typowo regatowych umiejętności od dwuosobowej załogi - tłumaczy Grzegorz Saj. - W świecie żeglarskim popularna jest opinia, że umiejętność opanowania tej łódki w każdych warunkach sprawia, że każdy inny katamaran jest już „łatwy”, łącznie z „latającymi” konstrukcjami olimpijskimi. Duża popularność HC16 (ponad 150 tysięcy regularnie żeglujących załóg na świecie) sprawiła, że jako klasa ściśle monotypowa jest uznawana za najliczniejszy regatowy katamaran świata, a takie imprezy jak mistrzostwa kontynentalne czy światowe skupiają na starcie najlepszych żeglarzy katamaranowych, łącznie z medalistami olimpijskimi.

Elementami wyróżniającymi na tle innych łodzi są charakterystyczne „bananowe” w kształcie i ostre w przekroju kadłuby, oraz wielokolorowe żagle, co zawsze przyciąga uwagę.

Dalsze plany kosakowski duet ma ambitne, gdyż w pierwszej kolejności chcą spróbówać pozbyć się przedrostka „vice” przed tytułem juniorskim.

- Świadomość, że już w tym roku niewiele zabrakło, nie daje nam spokoju - mówią Iga i Maks. - I choć poziom Polskiej floty HobieCat16 wciąż rośnie, spróbujemy zaatakować podium w kategorii seniorskiej.

Ostatnie regaty roku już za nimi, ale do końca sezonu wciąż dalej trenują: podczas weekendowych spacerów w Mechelinkach można dojrzeć ich kolorowe żagle z mola, a przy odrobinie szczęścia zobaczyć, jak rozpoczynają trening startując z plaży przy przystani rybackiej.

- Kiedy już zrobi się za zimno na treningi na wodzie, nasz ponad dwudziestoletni „Hobik” trafi do garażu, gdzie jak co roku przejdzie kolejny remont dający mu szansę na dotrzymanie kroku znacznie nowszym łodziom konkurencji - mówi ich trener Grzegorz Saj. - Bo nie kupiliśmy gotowej jednostki fabrycznie przygotowanej do ścigania, bardzo byśmy tak chcieli, ale wyglądało to o wiele mniej komfortowo.

To jeden z rodziców zwycięskiej dwójki znalazł tę, ponad dwudziestoletnią, łódkę stojącą od ośmiu lat w jakiejś stodole na drugim końcu Polski. Po zakupie, przetransportowaniu i czterech miesiącach remontu rozpoczęli na niej treningi - i tak od trzech sezonów bez przerwy trwa remontowanie, naprawianie i usprawnianie naszej łódki.

- I jak każdej zimy od tamtego czasu, będziemy dzielić wolny czas nastolatków pomiędzy prace remontowe i treningi siłowo-kondycyjne. Kiedy „lody odpuszczą”, ruszymy na wodę przygotowywać się do kolejnego cyklu regat - mówi Grzegorz Saj. - Chociaż minimalne zaplecze Stowarzyszenia Port Mechelinki nie pomaga, to dzięki pasji trenerów, rodziców zawodników i innych osób zaangażowanych w rozwój klubu, możemy pochwalić się najsilniejszą grupą regatową HC16 w naszym kraju! Nagromadzenie zapału i wiedzy w Stowarzyszeniu wystarczy, aby sięgać jeszcze wyżej, a wszystko to mieszkając i trenując w gminie Kosakowo.

Gdyby jeszcze tylko znalazł się sponsor...

- Byłoby nam dużo łatwiej. Wraz z rosnącymi wyzwaniami zwiększa się też skala koniecznego finansowania, a rodzinny budżet ma swoje granice - tłumaczy trener. - Dlatego każde wymierne wsparcie będzie mile widziane, a my odwdzięczymy się wynikami i rozgłosem, tego można być pewnym.

Wyścigi na Zatoce Puckiej, Morzu Bałtyckim: jakie to uczucie?

- Wyobraź sobie, że wisisz tuż nad wodą, plecami do niej. W powietrzu utrzymuje Cię specjalna uprząż, której drugi koniec jest przypięty wysoko nad Tobą, do masztu żaglowej łodzi, którą płyniesz, bardzo szybkiej łodzi. Z tej pozycji operujesz sterem i olinowaniem, a do zbalastowania jednostki wykorzystujesz balans własnym ciałem i musisz to robić bardzo dynamicznie. Pod Tobą na fali tańczy platforma żaglowego katamaranu tnącego wodę ostrymi kadłubami, a Ty musisz reagować na każde podbicie przez falę, każde uderzenie szkwału, każdą najdrobniejszą zmianę kierunku wiatru. I wszystko to musisz zgrać z załogantem. Tak, jest Was dwoje, każde ma swoje zadania których zgranie w czasie decyduje nie tylko o szybkości jachtu, ale też o tym, czy nie wywrócicie łodzi - opowiadają młodzi żeglarze spod pięciu siódemek. - Brak reakcji na zdawałoby się drobną zmianę warunków w najlepszym przypadku kończy się stratą prędkości. A prędkość jest bardzo ważna, bo dookoła Was jest kilkadziesiąt innych katamaranów, prowadzonych przez takie załogi jak Wy. I Wszyscy chcą przepłynąć trasę wyścigu szybciej od pozostałych, w tym oczywiście od Was. I nawet, jeżeli wygracie ten wyścig, to jeszcze nie wszystko. To dopiero jeden z wielu. W ciągu kilkudziesięciu minut od minięcia mety znów będziecie się czaić przy linii startu, próbując zająć jak najlepszą pozycję wyjściową, a prowadzone w tym celu manewry, Wasze i pozostałych uczestników niemalże „zagotują” wodę na polu startowym. Potem gonitwa do pierwszego znaku kursowego, podczas której oprócz szybkości, ważna jest też taktyka i przewidywanie warunków wiatrowych. Jak pójdzie dobrze, to przez resztę wyścigu będziecie odpierać ataki konkurencji. A jak pójdzie gorzej, przez resztę wyścigu to Wy będziecie gonić i atakować.

Chcesz też podzielić się swoimi fotkami z powiatu puckiego z nami i naszymi Czytelnikami? Prześlij je nam na maila ([email protected]) lub wyślij w wiadomości prywatnej na naszym fanpejdżu - kliknij w baner poniżej i przejdź na naszego Facebooka:

Znamy przyszłość Roberta Kubicy. WYWIAD

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie