Polski Dakar na wodzie zawitał na Pomorze. Motorowodniacy z dziećmi w Mechelinkach. Płyniemy Polsko już za półmetkiem

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Płyniemy Polsko Facebook
Udostępnij:
Uczestnicy Rajdu Płyniemy Polsko, nazywanego polskim Dakarem na wodzie, w trzecim dniu rywalizacji przy okazji tego wyjątkowego wydarzenia pojawili się na Pomorzu. Wczoraj ścigali się w Mechelinkach koło Gdyni. Dziś wyruszają w dalszą trasę w kierunku Darłowa, z postojami w okolicznych portach.

Do Mechelinek jako pierwszy dopłynął Dariusz Gryt, jeden ze współorganizatorów przedsięwzięcia. Łącznie do rywalizacji w tegorocznym rajdzie Płyniemy Polsko stanęło 38 uczestników, więc frekwencja dopisała. Ze względu na ekstremalny charakter wyścigu, lub awarie skuterów wodnych, kilku zawodników musiało już jednak wycofać się z imprezy.

- Lekko nie jest - usłyszeliśmy w Mechelinkach od jednego z motorowodniaków. - Podczas dwóch pierwszych etapów po Wiśle, z Płocka przez Włocławek na otwarte morze, trzeba było wykazać się zmysłem taktycznym. Ważne było odpowiednie zaplanowanie tankowań. Dodatkowo należało wyważyć, czy opłaca się płynąć bardzo szybko, czy też mocniej uważać, aby nie zakończyć na mieliźnie i nie uszkodzić skutera. Jednak etap w Mechelinkach i tak był najbardziej wymagający, bo żeby myśleć o zwycięstwie, trzeba było się nastawić na "gaz do dechy" przez ponad godzinę. Kto tylko na chwilę odpuścił, tracił szansę na wygraną. A warto dodać, że najszybsze ze skuterów rozwijają prędkości dochodzące do 140 km/h. Przy takim stylu prowadzenia maszyny mięśnie są bardzo napięte. Po wyjściu z wody wszystko boli.

Zgodnie z zapowiedziami organizatorów, wspólnie z Taurus Sea Power, w Mechelinkach odbył się piknik rodzinny. Zaproszone zostały dzieci z Ukrainy oaz najmłodsi mieszkańcy gminy Kosakowo. Gry i zabawy z animatorami trwały przez kilka godzin. Dzieci raczyły się też watą cukrową. Najodważniejsze z maluchów miały ponadto okazję przepłynąć się skuterem. Dzieci i motorowodniaków odwiedził Marcin Majek, wójt gminy Kosakowo.

- Zabawa była znakomita - usłyszeliśmy od jednego z uczestników festynu.

Dziś motorowodniacy wyruszają z Mechelinek w kieruku Darłowa. Zanim za dwa dni, w niedzielę 8 maja, uczestnicy rajdu Płyniemy Polsko zakończą rywalizację na Jeziorze Dąbie w Szczecinie, pokonają łącznie pół tysiąca kilometrów.

Przedsięwzięcie ma także charakter charytatywny. Całkowity dochód z tegorocznego wydarzenia przeznaczony zostanie na zakup sprzętu do nurkowania i przeprowadzenie zajęć dla dzieci z autyzmem i porażeniem mózgowym. Patronat honorowy nad rajdem Płyniemy Polsko objęło Ministerstwo Sportu i Turystyki, a medialny "Dziennik Bałtycki". Partnerem strategicznym i sponsorem został Totalizator Sportowy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Materiał oryginalny: Polski Dakar na wodzie zawitał na Pomorze. Motorowodniacy z dziećmi w Mechelinkach. Płyniemy Polsko już za półmetkiem - Dziennik Bałtycki

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie