Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

54-letni Włoch na Pomorzu łapał dzikie ptaki i udawał, że je hoduje. Blisko pół tysiąca ptaków przetrzymywał w skrajnych warunkach | WIDEO

OPRAC.:
Piotr Niemkiewicz
Piotr Niemkiewicz
Wideo
emisja bez ograniczeń wiekowych
Prokuratura Rejonowa w Pucku zajmuje się sprawą 54-letniego Włocha, który w powiecie puckim zajmował się hodowlą ptaków. Przynajmniej tak to wyglądało, dopóki sprawą nie zajęli się policjanci. Jak się okazało, Włoch odławiał chronione prawem ptaki i legalizował ich posiadanie. - Blisko pół tysiąca ptaków przetrzymywał w skrajnych warunkach bytowych - informuje kom. Karina Kamińska, rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego policji w Gdańsku.

Na trop 54-letniego Włocha w powiecie puckim, który pod pretekstem prowadzenia legalnej hodowli, odławiał ptaki objęte ścisłą ochroną, wpadli funkcjonariusze z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Policjanci pracowali na do tą sprawą od maja 2023 roku.

- Ptaki przetrzymywane były w skrajnych warunkach bytowych, w brudnych, ciasnych klatkach i boksach - informuje komisarz Karina Kamińska, rzecznik prasowy komendanta wojewódzkiego policji w Gdańsku. - Policjanci zabezpieczyli blisko pół tysiąca ptaków, które zostały przewiezione dzięki Specjalistycznej Jednostce Ratowniczej ECO do Pomorskiego Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt Ostoja.

Policjanci, przy współpracy z Prokuraturą Rejonową w Pucku, zbierali materiał dowodowy, by potwierdzić przestępczy proceder. Udało się, a wspólne działania policjantów i prokuratorów doprowadziła do zatrzymania 54-letniego obywatela Włoch.

Na przełomie listopada i grudnia mundurowi sprawdzali hodowlę ptaków w powiecie puckim, należącą do 54-letniego podejrzanego. Mundurowi znaleźli m.in. dokumentację, a także sieci ornitologiczne, na które trzeba mieć zezwolenia.

Fałszywa ptasia hodowla Włocha w powiecie puckim

54-latek mocno rozwinął swój proceder, bo na terenie jego hodowli policjanci znaleźli nie tylko sieci. Oprócz nich była instalacja głośnikowa służącą do nawoływania ptaków oraz symetrycznie posadzone drzewa, na których wisiały jabłka i sztuczne owoce jarzębiny. W ich sąsiedztwie znajdowały się też paliki służące do odłowu ptaków przy użyciu sieci.

Szok policjantów wzbudziły warunki, w których 54-letni Włoch w powiecie puckim przetrzymywał złowione ptaki. Funkcjonariusze KPP w Pucku odkryli dwie woliery, w których znajdowało się ptactwo.

- Jedna z nich, swoim wyglądem przypominała pomieszczenie gospodarcze, w którym znajdowało się 5 małych boksów, w których właściciel hodowli przetrzymywał łącznie 445 ptaków objętych ścisłą ochroną gatunkową oraz kilkanaście pojedynczych klatek, gdzie również ujawniono okazy chronione - wylicza rzecznik komendanta wojewódzkiego.

Mundurowi i prokuratorzy z Pucka wsparli się wiedzą fachowców. O pomoc w ocenie ptaków - ich gatunków, pochodzenia stanu zdrowia, czy warunków, w których bytowały - poprosili specjalistów ze Stacji Badania Wędrówek Ptaków, naukowców z Uniwersytetu Gdańskiego, pracowników Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków, a także przedstawiciela Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gdańsku i Powiatowego Inspektora Weterynarii w Pucku.

Prokuratura w Pucku kontra "hodowca" ptaków. Są zarzuty

Część ptaków z powiatu puckiego trafiła do Pomorskiego Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt Ostoja. To:

  • 60 śpiewaków,
  • 5 czeczotek,
  • 21 kosów,
  • 114 kwiczołów,
  • 256 droździków.

O ich zabezpieczeniu zadecydował prokurator rejonowy w Pucku, z uwagi na złą kondycję części ptaków, rażące warunki sanitarne oraz wątpliwe pochodzenie hodowlane inwentarza.

- Po odbyciu obserwacji w ośrodku rehabilitacji dla dzikich zwierząt ptaki, które do tej pory skazane były na życie w niewoli, w nienaturalnych dla nich warunkach, najprawdopodobniej zostaną wypuszczone na wolność - komentuje komisarz Karina Kamińska.

54-letni Włoch z powiatu puckiego ma poważne problemy z prawem. Jak informują policjanci, zgromadzony materiał dowodowy pozwolił zatrzymać mężczyznę, który został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Pucku.

Mieszkaniec powiatu puckiego usłyszał zarzuty w sprawie posiadania zwierząt objętych ścisłą ochroną gatunkową oraz znęcania się nad nimi.

- Prokurator po czynnościach z podejrzanym orzekł wobec niego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego raz zakazu opuszczania kraju - komentują policjanci.

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na puck.naszemiasto.pl Nasze Miasto